Napadamy na statki? cz.2

Kontynuujemy rozważania o obiegu kultury, tym razem skupiając się na konkretnych przykładach i… ryzykownych wnioskach :)

Szlachetny Zachód

Patrząc  na przykłady płynące z konkretnych państw – we wspomnianych już Niemczech Wielkiej Brytanii czy też Norwegii  – zanotowano również przejście użytkowników ze sfery „nieoficjalnej” do (prawie) wolnego dostępu do utworów w serwisach. W Norwegii właśnie 54 %  osób, które rozpoczęły swoją „przygodę” ze streamingami całkowicie porzuciło zwyczaj „ściągania: muzyki z Interentu [http://tinyurl.com/ln43yhr]

Na naszym „podwórku”

A jak to wygląda w Polsce? Nie powstały jeszcze konkretne analizy funkcjonowania serwisów streamingowych, ale pojawiły się badania „Obiegi kultury: społeczna cyrkulacja treści” [http://obiegikultury.centrumcyfrowe.pl/mashup/]. Przedstawione w pracy analizy mogą naprowadzić na pewne wnioski.  Korzystający z Internetu aktywnie deklarują WIĘCEJ zakupów muzyki niż osoby nie korzystające z Internetu wcale. Jednak korzystających wyłącznie ze streamingu jest tylko 19%, a tych ściągających muzykę i  pliki – aż 51%.  Nie można więc uważać, że dokonało się zastąpienie obiegu formalnego przez nieformalny. Być może dopiero się dokonuje, jednak to nieformalny obieg niewątpliwie poszerza grupę odbiorców kultury.

Wszystko przez smartfony?

Warto się zastanowić czym może być taka sytuacja – w której nadal dominuje obieg nieformalny – na gruncie muzyki spowodowana. Być może przedstawiony za chwilę ciąg przyczynowo – skutkowy będzie trochę naciągany, nie do końca przemyślany.  Zastanówmy się w jaki sposób większość z nas korzysta z muzyki. Oczywiście będąc  w miejscu z dostępem do Internetu łatwo jest  korzystać ze streamingów – logujemy się  na nie i odtwarzamy, najczęściej na komputerach. Częściej jednak muzyka jest naszą „towarzyszką”, kiedy gdzieś idziemy, jedziemy – przemieszczamy się, bo to moment, w którym mamy czas na słuchanie, chcemy się wyłączyć ze świata itd.  Wówczas pojawiają się swego rodzaju bariery korzystania z „oficjalnych obiegów”. Pierwsza z nich jest czysto technologiczna – żeby mieć dostęp do streamingów potrzebny jest smartfon, a – wbrew temu co widzimy – w Polsce ma go dopiero ¼ użytkowników [http://360interactive.pl/#/infografiki/galeria/smartfonizacja]. Druga – to łączność z Internetem lub opłata za usługę serwisu offline. Zakładając, że osoby, które nie mają smartfonów, wykorzystują swoje telefony  jako odtwarzacze muzyczne – pliki dźwiękowe muszą „zdobyć” inaczej niż ze streamingu –  i tutaj w dużej mierze czerpiemy z „nieoficjalnego obiegu” kultury muzycznej”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s